Nieprzyjazna okolica, ciemne zakątki, podejrzane twarze. Rok temu dochodziło tam do kilku napadów w miesiącu i nikt nie mógł złapać złodziejaszków, bo ci zawsze uciekli, a jeśli nawet złapano kogoś podejrzanego, to i tak nie było żadnych dowodów, że to na pewno oni.










